mam cukier

  • Start
    Start Tutaj znajdziesz wszystkie wpisy dostępne na stronie.
  • Kategorie
    Kategorie Wyświetla listę kategorii tego bloga.
  • Tagi
    Tagi Wyświetla listę słów kluczowych, które zostały wykorzystane na blogu.
  • Archiwum
    Archiwum Zawiera listę wpisów, które zostały utworzone wcześniej.
  • Login
    Login Formularz logowania

podróże

Z penami czy pompami, czy bliskie czy dalekie zawsze są wyzwaniem i wymagają przygotowań. Chcemy Wam pokazać jak sobie z tym radzimy.

Dodane przez w w podróże

b2ap3_thumbnail_ar_0.png

Trzeciego dnia wybraliśmy się komunikacją miejską do stolicy Lanzarote - Arrecife. W Arrecife znajduje się jedyny na wyspie wieżowiec, 17 piętrowy, w którym jest punkt widokowy.

Przeczytano: 3767
Oceń ten wpis:

Dodane przez w w podróże

b2ap3_thumbnail_cm_0.png

Cesar Manrique - dobry duch wyspy. Odwiedziliśmy Fundacion Cesar Manrique, której siedziba znajduje się w jego domu. Dom, zwany Taro de Tahiche, zbudowano w miejscu wypływu lawy, a podstawą projektu stały się wulkaniczne jaskinie. Dom jest przecudny. Przemieszczając się po wyspie spotykaliśmy też pomniki, będące jego dziełem. Niektóre z nich, tzw. wind toys, wprawiane są w ruch pod wpływem wiatru. Ale też miejsca, które wcześniej oglądaliśmy, jak Jameos del Agua, Jardin de Cactus, punkt widokowy Mirador Del Rio - który został przez niego zaprojektowany w taki sposób, żeby ani wejście ani korytarz prowadzący do głównej komory nie zdradzały, co kryje się dalej. Dzięki niemu Lanzarote nie przypomina innych wysp - białe lub kremowe domki, niska zabudowa. Na wyspie jest tylko jeden wieżowiec (17 pięter).  

Przeczytano: 5862
Oceń ten wpis:

b2ap3_thumbnail_tf_0.png

Drugi dzień zwiedzania rozpoczęliśmy od Parku Narodowego Timanfaya. Dojechaliśmy tam samochodem i na miejscu wsiedliśmy do autobusu, który obwozi turystów po terenie parku. Widoki - pewnie nie jednemu kojarzą się raczej z inną planetą - kratery, poszarpane obszary zastygłej lawy, wśród której można spotkać nieliczne kępki zieleni. Potem obejrzeliśmy salinas de Janubio - największe i funkcjonujące do dnia dzisiejszego solanki na Lanzarote. Jadąc wybrzeżem przystanęliśmy zobaczyć los Hervideros, czyli wrzące wybrzeża, gdzie Zuzia zbierała kamyki, z fragmentami oliwinu (tak myślę) i jadące dalej na północ dotarliśmy do el Golfo - zamknięta laguna o szmaragdowozielonym kolorze, przy częściowo zawalonym wulkanie. Jadąc do ostatniego punktu, który chcieliśmy zobaczyć tego dnia oglądaliśmy winnice - krzaki winorośli sadzone  zagłębieniach otoczone kamiennymi murkami w kształcie podkowy. A ostatnie miejsce, do którego jechaliśmy tego dnia warte jest osobnego postu.

Przeczytano: 3744
Oceń ten wpis:

b2ap3_thumbnail_jda_6_t_20140305-232543_1.png

Po obejrzeniu kaktusów udaliśmy się do Jameos del Agua (ponownie projekt Cesara Manrique'a), a w środku między innymi kraby albinosy, potem zwiedziliśmy jaskinie Cueva de los Verdes - z zaskakującą niespodzianką na końcu (ale nie powiemy jaką, żeby każdy mógł jej doświadczyć). W sali koncertowej mieliśmy przyjemność (pewnie jako jedni z nielicznych turystów, posłuchać gry na pianinie - w naszej grupie był niemiecki muzyk jazzowy. Na koniec dnia wjechaliśmy na punkt widokowy Mirador del Rio (i tu znów projekt Cesara Manrique'a) z przepięknym widokiem na La Graciosę.

Przeczytano: 3604
Oceń ten wpis:

Dodane przez w w podróże

b2ap3_thumbnail_jdc_1.png

Jedno z pierwszych miejsc, które odwiedziliśmy na Lanzarote to Jardin de Cactus. Jedno z dzieł Cesara Manrique'a. Ogród jest przepiękny.

Przeczytano: 4203
Oceń ten wpis:

Instagram

Kategorie

nauka (100)
u nas (71)
podróże (33)
kuchnia (270)
desery (86)
zupy (19)
przystawki (15)
do chleba (15)
przekąski (15)
ludzie (3)

Zaloguj się